Perth
Siedziałem w Australii już dwanaście miesięcy, a wszystko co do tej pory widziałem to Perth, o które autor tekstu w National Geographic zapytywał kiedyś – "co takie ładne miasto robi w takim miejscu?"
Rekiny i owce
- Dzięki. Poprawiłeś nam statystykę - powiedział Tony.
– Jak to?
– Normalnie. Pływanie we dwójkę to pół na pół, że rekin złapie właśnie ciebie. Z tobą nasze szanse były już jak jeden do trzech!
Nullarbor
Trzy i pół dnia jechałem przez płaskość. Jakbym płynął morzem krzaków, mijając tylko co kilkaset kilometrów podziurawione kulami żółte znaki drogowe, ostrzegające przed błąkającymi się zwierzętami. Szaleństwo.
Wiktoria
Przejechałem już 4000 kilometrów, ale nie wyobrażałem sobie nawet, że w tym kraju trąbi się na ulicach, życie może tak tętnić, a przez przejścia dla pieszych może przetaczać się armia ludzi w powiewających krawatach.
Legendarny Ned Kelly
Od samego początku Australia zaludniana była przez kryminalistów. Legendą owiany jest Ned Kelly, złodziej i morderca z drugiej połowy XIX wieku, który stał się ikoną kultury masowej.
Sydney
Przez kilka miesięcy swoje sieciowe zapiski tytułowałem „Niech mi kangur nie podskoczy”, uważając to za niezły i trochę zabawny nagłówek. Gdy wreszcie wyruszyłem w trasę mściwy kangur mi podskoczył…
Queensland
Dobiegał mnie miarowy warkot, wrum, wrum, uwielbiałem ten dźwięk. Nogą wbijałem jedynkę, trochę piszczała, ale wreszcie wskakiwała, lekko puszczałem sprzęgło, patrząc w lusterka, dodawałem gazu i w drogę…
Three Ways
Starszy barman snuł się za ladą i pogwizdywał. Ze stołka przy parapecie oglądałem deszcz. Było ciepło, mokro i duszno. Barman otworzył sobie puszkę z piwem. Wiatrak leniwie się kręcił. Kot przeszedł z pokoju z telewizorem i wspiął się na bar.
Darwin
Azja puka do drzwi Australii, ale pukają też inne kontynenty. Choć Darwin jest niewielkim miejscem, jego mieszkańcy mówią osiemdziesięcioma językami i dialektami. Jest jednym z najróżnorodniejszych kulturowo miast Australii.
Aborygeni
Szliśmy nad rzekę, a moi współbiesiadnicy co chwilę się odwracali, sprawdzając czy ktoś za nami nie idzie. Weszliśmy w gęste krzaki, pomiędzy drzewami, trafiając we wcześniej przygotowane miejsce.
I znów Perth
Przebijałem się przez północną część stanu, o której niewiele wiedziałem. Znając suche liczby na temat jej rozmiarów nie zdawałem sobie sprawy, że jest to w rzeczywistości przestrzeń, która przerasta wyobraźnię.